- Szczegóły
- Odsłon: 611
Autor: Jaszczur
Niedawno z ponad rocznym opóźnieniem TVP wyemitowała dokument Ewy Stankiewicz pod tytułem „Stan zagrożenia” w którym przedstawiono dowody oraz poszlaki, bazujące na naukach ścisłych przemawiające za tym, iż katastrofa smoleńska nie była w istocie katastrofą lotniczą, a zamachem, którego inspiratorami były czekistowskie władze Federacji Rosyjskiej, a współsprawcami rząd Tuska i Platformy Obywatelskiej. Film spotkał się – ilekroć miał zostać wyświetlony w publicznej telewizji – ze wstrzymaniem emisji, i to ze strony tej części elit, której najbardziej powinno zależeć na wyjaśnieniu tej sprawy.
Swego czasu próbowałem zająć się przedstawieniem katastrofy/zamachu w Smoleńsku na tle zarówno długofalowej strategii politycznej elit sowieckich, jak i na jej równie długofalowych skutków: umacnianiu się sojuszu Moskwa-Berlin/Unia Europejska oraz odzyskiwaniu i wzmacnianiu politycznych wpływów Moskwy w strefie sowieckiej, po „strategicznej pauzie” i swoistej odwilży transformacji ustrojowej i sfingowanego „końca komunizmu”. Warto też poświęcić szczególną uwagę poszlakom i dowodom proceduralnym i biurokratycznym, przedstawionym przez „insidera” i praktyka, pułkownika AW Piotra Wrońskiego, który wskazuje na to, iż zamach mógł być przeprowadzony poprzez umyślnie stworzone zaniedbania i bałagan związany z organizacją lotu, a w szczególności z rozdzieleniem wizyt Tuska i Kaczyńskiego w Katyniu oraz obniżeniem rangi wizyty prezydenta do poziomu de facto prywatnej wycieczki. Czy putinowski reżim czekistów miał interes w dokonaniu zamachu na prezydenta Kaczyńskiego i prominentów politycznych, wojskowych i last but not least, działaczy nadal jeszcze wówczas czynnej opozycji antykomunistycznej (w osobie np. Anny Walentynowicz)? Miał. Czy Putin mógł przeprowadzić zamach upozorowany na katastrofę lotniczą? Mógł. Czy na obszarze byłego Związku Sowieckiego istniał kontekst polityczny sprzyjający takiemu zamachowi? Istniał. Czy władze Federacji Rosyjskiej posiadały na terenie Polski czynniki mogące sprzyjać takiemu zamachowi i mające interes w wyeliminowaniu Kaczyńskiego? Jak najbardziej, posiadały, i to niezależnie od afiliacji partyjnych. Kolejna sprawa to pytanie, dlaczego premier Donald Tusk od razu oddał sowieciarzom śledztwo nad wyjaśnieniem przyczyn katastrofy, wraz z najważniejszym materiałem dowodowym? I dlaczego zabronił ministrowi Klichowi zwrócenia się w tej sprawie o pomoc do NATO?