Szaleńcy Wojciech Cejrowski

Szaleńcy rządzili już światem. Neron był szalony – kazał podpalić Rzym i podziwiał swoje „dzieło sztuki” z tarasu. Kaligula był szalony, ale rządził imperium. Hitler był szalony, Lenin miał syfilis z przerzutem do mózgu. Historia uczy, że narody grzecznie wykonują obłąkane rozkazy szaleńców. Chiny odpowiadają za połowę światowej produkcji energii z węgla i otwierają kolejne elektrownie węglowe. My w tym czasie popełniamy cywilizacyjne samobójstwo.

Rządzą nami szaleńcy. Nie tylko Polską – ci polscy jedynie powielają szaleńców zagranicznych. Powielają bezmyślnie, bo skoro we Francji coś, to u nas to samo – bezrefleksyjnie i bez kwestionowania szaleństwa. Tego, co rządzący wyrabiają w Europie i USA, nie da się wytłumaczyć odmiennym światopoglądem. Oni oszaleli.

„Do Rzeczy” nr 2: Ile kosztuje nas Unia? Rachunek dla Polaków

Propozycja polskiego rządu, by całkowicie odejść od węgla – czy to jest koncepcja normalna? Nie jest. Działania powinny być sensowne i prowadzić do poprawy bytu obywateli, do postępu, rozwoju, do lepszego życia. A co oni nam proponują po odejściu od węgla? Lepsze życie w Polsce? Odchodząc od węgla, pogorszymy sobie wszystko. Paliwo (jakieś) będziemy kupowali z zagranicy, około miliona ludzi pracujących w przemyśle węglowym straci pracę, a dobre paliwo, którego Polska ma całą furę, zostanie pogrzebane pod ziemią.

Padł rozkaz likwidacji elektrowni węglowych oraz domowych pieców na węgiel i ani słowa o tym, co zamiast. Tak właśnie działa szaleniec. Czym się będziemy grzali i skąd brali prąd? Szaleńcy nie odpowiadają. Podejmują kolejne decyzje o likwidacji kolejnych rzeczy, ale nie proponują niczego w zamian. Zlikwidują ci piec i… będziesz palił meble na środku salonu, a prąd produkował za pomocą dynama i wiatraczka? Węgiel do ogrzewania mieszkań ma być zlikwidowany (zakazany?) do roku 2029, czyli w ciągu najbliższych ośmiu lat! Po pierwsze, to nierealne, niewykonalne.

Więcej  https://dorzeczy.pl/opinie/249085/cejrowski-wojciech-cejrowski-cejrowski-szalency.html

------------------------

Aaaaaa piec na węgiel PILNIE kupię! -  Piotr Gabryel

Rośnie liczba osób, od których słyszę, jak bardzo dziś żałują, że dały się namówić i zamieniając piec na węgiel na piec na gaz, wyrzuciły piec węglowy, bezrefleksyjnie pozbyły się go, zamiast zostawić jako rezerwowy – tak „na wszelki wypadek”, „na czarną godzinę”, czyli na takie czasy jak obecne.

I teraz drżą ze strachu w oczekiwaniu na kolejne rachunki za ogrzewanie domu i wody. Rzecz jasna, dziś istnieje, przynajmniej teoretycznie, nieco więcej sposobów na ucieczkę od energetycznej drożyzny niż tylko zamontowanie pieca na węgiel. Można sobie zainstalować np. pompę ciepła albo wspierać się ogrzewaniem elektrycznym zasilanym przez własną instalację fotowoltaiczną (co w zimie nie jest, niestety – z oczywistych powodów, takie proste), lecz po pierwsze – to są „wynalazki” właściwie wyłącznie dla ludzi, którzy mają własny dom, a po drugie – „wynalazki” niezwykle kosztowne na etapie zakupu i montażu.

Więcej https://dorzeczy.pl/ekonomia/249052/ceny-za-gaz-gabryel-piec-na-wegiel-pilnie-kupie.html

---------------

Unia Europejska wystawiła rachunek - Łukasz Warzecha

Polityka klimatyczna będzie kosztować Polaków coraz więcej. Być może przegapiliśmy moment, w którym można było się jeszcze sprzeciwić najgorszym dla nas rozwiązaniom, i teraz nie mamy już żadnego wyjścia.

Nie ma chyba dzisiaj w Polsce osoby, która nerwowo nie myślałaby o najbliższej fakturze za prąd, a zwłaszcza za gaz. Przedsiębiorcy są już nierzadko na krawędzi zawieszenia działalności lub już to uczynili, bo oni nie są objęci ochroną taryfową i dostawali już od miesięcy podwyżki cen gazu o wiele wyższe niż te zapowiedziane nie tak dawno przez Urząd Regulacji Energetyki.

Wysokość nadchodzącej fali tsunami, niszczącej polską przedsiębiorczość oraz wpędzającej co najmniej setki tysięcy ludzi w ubóstwo energetyczne, dopiero zaczyna Polakom majaczyć. Na razie stoją na brzegu i zastanawiają się zaniepokojeni, co to za narastający szum oraz dlaczego morze się cofnęło. Ściana wody dopiero majaczy w oddali. Jeszcze nie przyszły styczniowe faktury za energię, producenci jeszcze nie dostosowali swoich cen w sklepach do nowych cen gazu, księgowi jeszcze nie zakomunikowali mikroprzedsiębiorcom, jak bardzo stracą na Polskim Ładzie. Pełne uświadomienie sobie powagi sytuacji to kwestia jakichś sześciu miesięcy. Wielu Polaków właśnie wtedy może sobie zdać sprawę, że zwyczajnie nie stać ich już na wakacje albo przynajmniej stać ich na o wiele skromniejsze wyjazdy niż dotąd.

Więcej https://dorzeczy.pl/ekonomia/248734/unia-europejska-polityka-klimatyczna-warzecha-ue-wystawila-rachunek.html