" Gdyby mi ktoś rok temu powiedział, jak się skończy „dobra zmiana” uznałbym, że słyszę Michnika. Dziś już oczu ze zdziwienia nie przecieram, dziś wiem, że marzyciele polityczni nie przejdą na emeryturę zbawców narodu, ale jako gówniarze do wynajęcia.

Ponieważ jestem człek techniczny i nie umiem ładnie pisać dłuższych tekstów, zacytuję blogera - Matka Kurka

PS:Miałem zabrać głos w tym temacie, jak Morawiecki pokaże swój Nowy Ład, czyli prawdziwą twarz, ale straciłem cierpliwość. 

www.kontrowersje.net

" Gdyby mi ktoś rok temu powiedział, jak się skończy „dobra zmiana” uznałbym, że słyszę Michnika albo Sobieniowskiego. Dziś już oczu ze zdziwienia nie przecieram, dziś wiem, że w czasie próby marzyciele polityczni nie przejdą na emeryturę zbawców narodu, ale pokazali się jako gówniarze do wynajęcia.

Olbrzymiego smrodu rozkładającego się PiS nie zatrzyma maska przeciwgazowa, ale ten żywy trup kompletnie mnie nie interesuje. Będę bacznie się przyglądał żabie w kotle, z którego też dawno wyszedłem, bo w kotle to nie naród, ale tłuszcza się gotuje. Robią namiestnicy niemieccy z tłuszczą, co chcą, z narodu zostanie garstka rozsądnych, o ile się w kotle nic nie zmieni. Taki mamy klimat, z popularnego hasła „PiS PO samo zło”, trzeba wyjąć PO, oni przynajmniej byli szczerzy w gnojeniu Polaków i sprzedawaniu Polski, nie robili z tego żadnej tajemnicy. Udawanego patriotyzmu PiS znieść się nie da, o „wstawaniu z kolan” nie wspominając. Nadchodzi czas rozstrzygnięć, nie chcę być pesymistą, ale wydaje się, że w narodzie ostanie się paru Polaków, reszta będzie robić za ugotowane żaby w maseczkach.

Rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia, były funkcjonariusz GW i były rzecznik ZUS za rządów Tuska, w porozumieniu z ministrem Niedzielskim, wiecznym urzędnikiem zatrudnianym przez kolejne rządy od czasów Oleksego, za radą Horbana, byłego doradcy byłej minister Kopacz, ogłosił nowy etap walki z pandemią.  A co konkretnie? Po dzielnej rocznej walce z „pandemią okazało się, że przyłbice, szaliki i nawet maseczki szyte z taką pasją przez „szafiarki”, dyktatorów mody i znane firmy odzieżowe, nie chronią przed pomorem. Przez rok mówili o tym, nie eksperci, ale „płaskoziemcy” i tak historia zatoczyła koło. Wniosek? Musimy być odpowiedzialni, jak Niemcy i zakładamy maseczki chirurgiczne.

 Cały czas jest przesuwana granica zamordyzmu, jeśli ludzie zostaną zaszczuci jednym absurdalnym „rozporządzeniem”, które rzecz jasna nie przynosi żadnych efektów, to pojawia się następne. Znany w psychologii, polityce i innych dziedzinach syndrom gotowania żaby. Jak dotąd żaba zwana narodem zaciska zęby i wytrzymuje temperaturę w narodowym kotle, ale wiadomym jest, że cel ostateczny to ugotowanie żaby. Pytanie, co się z żabą stanie jest o tyle zasadne, że zbliżamy się do finału, za chwilę białko zacznie się ścinać, a to proces nieodwracalny. Czy żaba w nadziei na ściągnięcie kotła z ognia cierpliwie poczeka, czy wyskoczy zanim będzie za późno?

Ostateczne rozwiązanie kwestii żabiej nastąpi w najbliższym czasie, jeśli kolejne podniesienie temperatury nie wywoła paniki w kotle, to za chwilę Niemcy będą mieli na stole polskie żabie udka.

https://www.kontrowersje.net/nawet_maska_przeciwgazowa_nie_zatrzyma_smrodu_rozk_adaj_cego_si_pis

" Za to wszystko, co Polsce i Polakom zrobili i nadal robią muszą odpokutować, alternatywą jest dalsze bezkarne grzeszenie, w dodatku kosztem nas wszystkich. Tak mnie interesuje los PiS, jak PiS interesuje się moim losem i losem Polaków. Dopóki oni słyszą, że narobili wielkich głupot i doprowadzili do wielkiej tragedii, ale… i tutaj wpisać Lempart, Budkę, czy inną „osobowość”, to będą wiedzieli, że mogą robić wszystko, co się im tylko spodoba. Wcześniejsze wybory byłby dla Polski błogosławieństwem, tym bardziej, że nowy układ sił w parlamencie balansowałby na granicy władzy i opozycji, no i ewentualna nowa władza, skompromitowałby się po roku, po drodze żrąc się i wzajemnie wycinając. Pachnie to wszystko chaosem i tak rzeczywiście jest, jedna warto pamiętać, że gdy politycy zajmują się sobą , to zapominają o krzywdzeniu ludzi lub chociaż mają na to mniej czasu. Nikt mnie nie musi przekonywać, że miejsca PiS nie zajmie genialna ekipa, wiem doskonale czym się może skończyć, tylko te pretensje i żale już nie do mnie, proszę wszystko zanieść pod znany adres na Nowogrodzkiej.

Trwanie w aktualnej paranoi grozi trwałą utratą największych zdobyczy ludzkości, od homo sapiens, przez wolność, aż po utratę życia, bo taką mamy „narodową politykę”, idącą krok w krok za globalnym marksizmem.

Ludzie muszą zrozumieć, że to nie człowiek jest dla polityka, ale polityk dla człowieka. Niańczenie PiS-u przez cztery lata, co jest również moim grzechem, skończyło się tym, czym się skończyło. Partia matka ma swoich wyborców za mięso armatnie, tresuje na każdym kroku, wprowadza absurdalny zamordyzm i wszystko pod zlecone i własne potrzeby polityczne. Do niczego taki „polski” rząd nam się nie przyda i do niczego się nie nadaje. Nic tak nie przywraca rozumu i przyzwoitości, jak utrata władzy, zwłaszcza nagła i niespodziewana. Takiej zamiany bym oczekiwał i o taką zmianę się pomodlę, czego wszystkim życzę i co wszystkim serdecznie zalecam. Obecny stan rzeczy jest grzeszny, patologiczny i antypolski.

https://www.kontrowersje.net/eby_wr_ci_do_normalno_ci_trzeba_si_gor_co_modli_o_wybory_na_wiosn

" Wszystkie, ale to wszystkie decyzje berlińskie są w Polsce realizowane z pełną gorliwością przy patriotycznych uniesieniach i deklaracjach: „nie oddamy ani guzika”. Tak było z decyzjami Komisji Europejskiej, tak było z bezprawnymi postanowieniami TSUE i budżetem powiązanym z „praworządnością”. Jednak najgorsze przyszło wraz z „pandemią”, od tej chwili politycy PiS zaczęli mówić wprost, że „Niemcy wprowadzili”.

 Zaciekawiony? Przeczytaj również :

Łącznie z Kaczyńskiego, który na czas „pandemii” niemal przepadł, zamiast wyznaczyć jasny kierunek walki lub ominięcia tej socjotechnicznej paranoi stworzonej przez globalnych komunistów, cała ekipa PiS padła na kolana, niczym brzydka panna. Wszystko, co miało sens, co napędzało miliony Polaków przez te parę lat, rozsypało się nie jak domek z kart, ale jak poniemiecka stodoła ze spróchniałych desek. I z całym tym bałaganem został nie PiS, ale my wszyscy, którzy z dobrą wiarą i pełnym zaangażowaniem uczestniczyliśmy w „narodowym projekcie”. Parafrazując Jandę, czuję się jakby PiS na mnie srał i to nie od wczoraj, ale od roku. Czuję się jakby kolejni macherzy od „niestety, jesteśmy młodą demokracją” załatwili swoje biznesy, ustawili swoje żony i kochanki, szwagrów i kuzynów w radach nadzorczych, a polskich frajerów pozostawili niemieckim decyzjom.

https://www.kontrowersje.net/czuj_si_tak_jakby_pis_na_mnie_sra

Kowalski: Po 2023 uzależnimy się od importu gazu z Rosji. Będziemy musieli pobierać prąd z Niemiec 

Dr Targalski: Polski rząd podporządkowuje się Niemcom, bo widzi, że sytuacja w USA jest niepewna

Jerzy Targalski - Porozumienie Polski i Niemiec w sprawie budżetu UE